. . .

Także tego.. 
Waga poleciała w dół. 
Woda? Na pewno. Ważne, że w ogóle. 
Siedzę przed komputerem z wyrzutami sumienia. 
Nie, nie chodzi o jedzenie. 
Wagary. Znowu. Nie potrafię się zmusić, ogarnął mnie bezsens. 
Muszę zrobić tyle rzeczy, a nie robię nic. N I C . 
To jest straszne.. 

frynka 24.12.2011, 13:51

Wróciłam ! frynka.eblog.pl
Wesołych, chudych ! Trzymaj się :*

Tanya 20.12.2011, 20:08

dobrze że chociaż coś się ruszyło. Jak się weźmiesz porządnie za siebie, to schudniesz do studniówki te 5kg. :)
ze szkołą mam tak samo, przez lenistwo zawalam wszystko po kolei, mam już 4 poprawki na styczeń ;

zapach-orientu 20.12.2011, 10:18

co było dla Ciebie najważniejsze zanim zaczęły się wagary i nierobienie niczego..?dlaczego tak się dzieje,że na nic nie masz ochoty?zrób pierwszy krok do przodu i walcz aby postawić kolejny,powinno być lepiej,pozdrawiam:)